Przebieg szlaku
Dolina Kościeliska dostarcza prawdopodobnie najwięcej atrakcji ze wszystkich dolin tatrzańskich. Wycieczkę zaczynamy w Kirach, gdzie jest możliwość zaparkowania samochodów na wielkim parkingu. Jeżdżą tutaj również busy z Zakopanego i z Doliny Chochołowskiej. Tuż przed główną bramą wejściową do Doliny Kościeliska, a tym samym do Tatrzańskiego Parku Narodowego zauważymy piękną drewniana wiatę z wieloma tablicami informacyjnymi. Cała konstrukcja jest pięknie wyrzeźbiona, przez co wielu turystów robi tutaj pierwsze zdjęcia. Za wstęp do Doliny Kościeliskiej trzeba zapłacić w okienku przy bramie wejściowej. Podobnie jak w innych dolinach, idziemy dosyć szeroką drogą. Przez cały ten czas po naszej prawej płynie pięknie usytuowany Potok Kościeliski. Już za chwilę, po prawej stronie ujrzymy piękny widok. Potok Kościeliski płynie tuż przy pionowej ścianie skalnej, gdzie po drugiej stronie brzegu rosną drzewa. Widok ten przypomina pomniejszone krajobrazy pienińskie. Idąc zaledwie 15min dotrzemy do pierwszej bramy skalnej, w której dodatkowo zauważymy małą jamę, a nad nią tablicę pamiątkową. Zwykle stoją tu znicze, a niekiedy nawet się palą. To miejsce nazywa się Brama Kantaka. Dlaczego tak się nazywa? Ponieważ tą nazwą uhonorowano słynnego działacza w okresie dążenia Polski do niepodległości - Kazimierza Kantaka z Poznania.

Przechodząc dalej, wchodzimy na wielką polanę, która nieco przypomina Siwą Polanę. Owa polana nazywa się Wyżnia Kira Miętusia. Na końcu tej polany, czarny szlak (Ścieżka nad Reglami) skręca w lewo prawie prostopadle. Czarne symbole w kierunku wschodnim, poprowadzą nas na Przysłop Miętusi i dalej do Doliny Małej Łąki. Równolegle ze szlakiem czarnym w stronę lewą odbija czerwony szlak na Ciemniak - jeden ze szczytów należących do pasma Czerwonych Wierchów. Kilkadziesiąt kroków dalej przechodzimy mostem nad Potokiem Kościeliskim, gdzie rozpoczyna się Cudakowa Polana. Na jej końcu skręca czarny szlak w prawo. Jest to kontynuacja Ścieżki pod Reglami lecz ten odcinek prowadzi w kierunku Doliny Chochołowskiej.

Będąc w połowie drogi do Schroniska Ornak będziemy iść przez Polanę Stare Kościeliska, gdzie po prawej stronie, przy drodze, ujrzymy małą kapliczkę wybudowaną niegdyś przez górników. Prawdopodobnie w tym miejscu znajdował się kościół, od którego ta polana bierze swoją nazwę. Na końcu tej polany, po lewej stronie ujrzymy rozgałęzienie szlaków. Jest to kolejny czarny szlak, jednak ten jest bardzo krótki (15min) i prowadzi do jedynej jaskini w Tatrach sztucznie oświetlanej za pomocą energii elektrycznej wytwarzanej agregatem prądotwórczym. Zwiedzanie tej jaskini udostępnione jest dla każdego, dlatego wystarczy tu tylko przybyć, gdzie na początku przewodnik opowie krótką historię, a później pójdziemy już sami prawie 480m korytarzem. Mowa oczywiście o Jaskini Mroźnej, w której średnia temperatura wynosi 6°C.

Z Jaskini Mroźnej prowadzą drewniane schody w dół, którymi dochodzimy do drogi głównej Doliny Kościeliska. W tym miejscu jest wiele ławek, na których odpoczywają turyści po przejściu jaskini jak i przyzwyczajają się do temperatury powietrza (dotyczy tylko lata), ponieważ po wyjściu z jaskini odczuwamy podmuchy gorącego powietrza. Za płaskim obszarem z wieloma ławkami, dochodzimy do miejsca, gdzie Potok Kościeliski przepływa z prawej strony na lewą. Przechodzimy tutaj trochę dłuższym mostem. Po naszej lewej widnieje pionowa ściana skalna, do której przylega koryto Potoku Kościeliskiego. Właśnie tutaj warto się zatrzymać, bo ujrzymy przepiękne Lodowe Źródło. Jest to źródło niezwykłe, ponieważ woda wypływa prosto ze skał do Potoku Kościeliskiego. Dodatkową atrakcją jest to, że źródło wypływa dwoma strumieniami wody, które z kolei wypływają z bardzo małych jam. Woda przybiera kolor niebieski, ponieważ struktura dna w okolicach tych dwóch jam jest właśnie błękitno - niebieskiej barwy. Z tego miejsca odbija niebieski szlak w prawo, którym możemy dojść na Halę Stoły (1420m n.p.m.). Tuż za Źródłem lodowym przechodzimy przez drugą bramę ze skał nazwaną Bramą Ignacego Kraszewskiego. Nie wiele czasu nam potrzeba aby dojść do wielkiej i widokowej Polany Pisanej.

W tym miejscu kończy się droga o dosyć dobrej i równej nawierzchni. Od tego momentu wędrujemy ziemiano-kamienną szeroką ścieżką. Będąc na tej polanie, kilkadziesiąt kroków dalej dojdziemy do żółtego szlaku prowadzącego do Wąwozu Kraków. Wcześniej jednak ujrzymy zakończenie tego samego szlaku z informacją, że jest tylko jednostronny i obowiązuje zakaz wstępu od tej strony. Będąc na początku żółtego szlaku, przed Wąwozem Kraków rozpoznawalnego jako wąskie przejście wśród wysokich ścian skalnych, będziemy mogli wejść na szlak legalnie, zgodnie z kierunkiem jego przebiegu. Jednokierunkowość szlaku podyktowała Smocza Jama i pionowa ściana skalna, przez którą prowadzi szlak, którego przebycie ułatwiają drabinka i łańcuchy. Przejście tym szlakiem jest emocjonujące dla osób będących pierwszy raz w Tatrach, ponieważ tutaj możemy zaznajomić się z ekspozycją i łańcuchami. Szlaku jednak nie wolno lekceważyć, bo pomimo tego, że mamy przepiękne widoki, to jednak jest tu niebezpiecznie i ślisko.

Dochodząc do końca żółtego szlaku wychodzimy w miejscu, gdzie staliśmy i patrzyliśmy na tabliczkę informacyjną dotyczącej jednokierunkowości szlaku i zakazu wstępu od tej strony. Teraz musimy przejść ponownie ten sam kawałek docierając tym samym do początku żółtego szlaku. Jesteśmy ponownie przed wejściem do Wąwozu Kraków. Kilka minut później, po prawej stronie dojrzymy czarny i czerwony szlak prowadzący do trzech Jaskiń: Mylnej, Obłazkowej i Raptawickiej Podejście do wszystkich jaskiń jest bardzo krótkie (około 15min), ale znacznie męczące. W kierunku tych jaskiń możemy udać się mając "czołówki" lub latarki, ponieważ owe jaskinie nie są oświetlone, a w ich wnętrzu jest bardzo ślisko. Jaskinia Mroźna jest najciekawszą jaskinią, ponieważ swoją nazwę bierze nie bez powodu od ścieżek, w których można łatwo się pomylić. Idąc tędy, niejednokrotnie można pomyśleć, że w danym miejscu już byliśmy, przez co możemy długo szukać wyjścia. Z tego powodu zalecam zwiedzanie tej jaskini w grupie złożonej z kilku osób.

Ścieżka prowadząca Doliną Kościeliska zwęża się od tego momentu. Po około 10min docieramy do wielkiego krzyża, który znajduje się po prawej stronie na Hali Smytniej. Krzyż został postawiony w 1852 roku!. Pięknie widać stąd Kominiarski Wierch, który przypomina bardzo alpejskie szczyty swoimi zielonymi stokami i skalnym szczytem. Od teraz przekroczymy jeszcze dwa drewniane mosty przechodząc tym samym przez Potok Kościeliski dwukrotnie. Dochodzimy do rozgałęzienia szlaków. W lewo prowadzi krótki, czarny szlak do Smreczyńskiego Stawu (25 min.) oraz zielony szlak do Doliny na Czerwone Wierchy przez Dolinę Tomanową (3h 35min). My idziemy drogą w prawo, która prowadzi nas ostatecznie na Małą Polanę Ornaczańską. Stoi tu dosyć duże schronisko "Ornak", na którym wielu turystów kończy swoją wycieczkę, ponieważ szlaki prowadzą dalej już tylko na grań gór wysokich.