Get Adobe Flash player

Babia Góra inaczej nazywana również Diablakiem to masyw górski, którego zwieńczeniem jest szczyt Babiej Góry o wysokości 1725 m n. p. m. Położony jest we wschodniej części Beskidu Żywieckiego, a zarazem jest jego najwyższym wzniesieniem. Z najwyższego wierzchołka Babiej Góry roztacza się przepiękna panorama we wszystkich kierunkach. Możemy podziwiać ze szczytu większość pasm Beskidów (Śląski, Żywiecki, Makowski, Mały, Wyspowy, Gorce, Tatry oraz góry Słowacji, a także kotlinę Orawsko-Nowotarską). Diablak znany jest z bardzo kapryśnych warunków atmosferycznych, gdzie pogoda potrafi zmienić się w ciągu kilkunastu minut (podobnie jak w Tatrach). Bardzo dobrze widoczny jest tu reglowy układ roślinności, z zachowaniem lasów mieszanych i iglastych, kosodrzewiny oraz roślinności regla górnego. Na Diablak prowadzi kilka bardzo ciekawych szlaków, które zostały opisane poniżej. w 1954 roku utworzono w masywie Babiej Góry Babiogórski Park Narodowy, który w 1977 roku został wpisany na listę światowych rezerwatów biosfery UNESCO, ze względu na niezwykłe walory przyrodnicze.

Wejście od Przełęczy Krowiarki 2h 30min

Na początku musimy wykupić obowiązkowy bilet wstępu do BPN-u za 4zł/normalny i 2zł/ulgowy w Punkcie Informacji Turystycznej na Przełęczy Krowiarki. Po wykupieniu biletu, idziemy w kierunku drogowskazu znajdującego się na rozstaju szlaków. Czerwony - prowadzi na szczyt Babiej Góry, niebieski - do Schroniska na Markowych Szczawinach. Obok budowanego od schroniska znajduje się GOPR-ówka, gdzie możemy wykupić nocleg za 25zł/noc. Jest tu wolnych tylko 14 miejsc noclegowych. Ale my wybieramy szlak czerwony. Na początku czeka nas wyczerpujące podejście na Sokolicę 1367 m.n.p.m. Na samym początku idziemy równym chodnikiem wyłożonym z dwóch stron świerkowymi balami, które pomału zamieniają się w długie schody. Po przejściu tego chodnika idziemy stromymi, świerkowymi schodkami, które szybko nas zmęczą. Po 10-15min. wędrówki ustawiono tu pierwszą ławkę, gdzie można odpocząć.

Cała wędrówka odbywa się w świerkowym lesie, z którego nie mamy żadnych widoków. Na całej długości Zubrzyckich Stromizn (bo tak nazywa się to podejście) na szlaku leżą słupki graniczne z lat 1939-1941, które obecnie tworzą schody na tej ścieżce. Są to granitowe schody z literą D lub S oznaczających Niemcy i Słowację. Od tej ławki idziemy jeszcze około 30min, aby dotrzeć do większego miejsca postojowego pod drzewami, którego wielu turystów nie zauważa, ponieważ znajduje się po prawej stronie za grubym świerkiem. Są to dwie drewniane ławki. Nieco wyżej idziemy już po łagodniejszych schodach i zauważamy, że las nie jest już tak gęsty. Wkraczamy w piętro kosodrzewiny. Tutejsza droga staje się łagodna i po 10-15min dochodzimy na Sokolicę 1367 m.n.p.m. skąd roztaczają się wspaniałe widoki na Mosorny Groń, Zawoję, całą Babią Górę i Małą Babią Górę. Na Sokolicy znajduje się wiele pojedynczych ławek, na których turyści odpoczywają po ciężkim podejściu Zubrzyckimi Stromiznami, którymi właśnie szliśmy, a samo urwisko zabezpieczone jest drewnianym płotem, dzięki którym jest tam o wiele bezpieczniej.

Idąc parę metrów dalej czerwonym szlakiem musimy obowiązkowo obejrzeć się za siebie - za prawe ramię. Zobaczymy wtedy fenomenalne dwa piętra wapiennych skał, które kończą się przepaścią (szlak, którym idziemy biegnie obok tej przepaści - to miejsce jest oznaczone i ogrodzone). Teraz, po odpoczynku idziemy dalej. Po przejściu 50m znajdziemy się przy drogowskazie informującym nas o tym, że zdobyliśmy szczyt Sokolicy. Aktualnie znajdujemy się na szlaku porośniętym kosodrzewiną z obu stron, jednak sam szlak jest całkowicie widoczny i nie przeszkadzają nam tu żadne krzaki. Od tego momentu podejście na sam szczyt jest już bardziej łagodne. Od Sokolicy cały szlak biegnie kamiennymi schodami, które znacznie ułatwiają podchodzenie. Tuż za Sokolicą wędrujemy wolno wznoszącą się ścieżką, która kończy się większym, dłuższym podejściem. Samo podejście nie jest wymagające i nie powinno za bardzo zmęczyć.

Idąc nim około 5min dotrzemy do miejsca w którym ścieżka się zwęża i trzeba się pochylić pod dwoma krzakami kosodrzewiny. Za 10min docieramy do punktu widokowego na wysokości 1450 m.n.p.m., który to rozpoznamy po drewnianych barierkach. Świetnie stąd widać Tatry i Zubrzycę Górną. Idąc wyżej podejście ma ciągle taki sam charakter. Kiedy będziemy szli 35min ciągłym marszem powinniśmy dotrzeć do bardzo szerokiego szczytu, z którego mamy piękne widoki. Jest to Kępa 1525 m.n.p.m. Rozpoznamy go po prostym odcinku szlaku z obu stron wyłożonego kamiennymi krawężnikami. Często wieje w tym miejscu bardzo silny wiatr i tu po raz pierwszy możemy znaleźć się ponad chmurami przy odrobinie szczęścia. Tuż za Kępą czeka nas strome podejście na którym rośnie samotny, mały świerk po lewej stronie i od tego momentu cały szlak będzie przebiegał wśród kamieni i skał. Podejście nie jest trudne i męczące, a dzięki niemu szybko zdobędziemy wysokość.

Tuż za nim wędrujemy kamienną ścieżką, na której będziemy musieli obejść samotną skałę dookoła po huśtających się trzech kamieniach. Za chwiejącymi się kamieniami naszym oczom ukazują się wspaniałe formacje skalne i samotne, wielkie skały narzutowe, które tworzą niesamowite widowisko. 5min od huśtających się kamieni zdobywamy szczyt Główniaka 1617 m.n.p.m., który już w całości składa się ze skał. Ostatnie 100m wzniesienia jest całkowicie łagodne i bardzo widokowe. Na sam szczyt wiedzie kamienna ścieżka, którą dochodzimy do miejsca, w którym przejdziemy między dwoma skałkami. Po prawej stronie znajduje się sześciokątna ogromna skała, która jest miejscem sesji zdjęciowych. Przechodząc od Sokolicy, aż do Główniaka we mgle, zauważymy, że ciągle będzie wydawało nam się, że to już szczyt. Na całym odcinku zobaczymy ich 5 dlatego w takich warunkach należy je liczyć, aby nie być zmartwionym kiedy będziemy myśleli, że to już szczyt, a tuż za nim wyłoni nam się następny.

Tuż przed szczytem wchodzimy na kopułę skalną, która wydaje się jakby była najwyżej położonym punktem na Babiej Górze. Jednak szczyt znajduje się od nas o 2min drogi. Rozpoznamy go po wielkim, kamiennym wiatrochronie, który chroni nas przed Orawiakiem - odpowiednikiem halnego, wiejącego najczęściej z południa. Na szczycie zobaczymy wielu turystów siedzących w rzędzie pod tym kamiennym murem. Tutaj znajduje się drogowskaz informujący nas o zdobyciu Babiej Góry - 1725 m.n.p.m.. Przed nami ukazuje się w całej okazałości Mała Babia Góra, a po naszej lewej wielkie Jezioro Orawskie. Przy dobrej pogodzie widać stąd Kraków i całą panoramę Tatr. Szczególnie polecam tutaj oglądanie zachodu Słońca, bo wtedy Babia Góra rzuca na Zubrzycę, a później na większą część polskiej Orawy ogromny kilkunastokilometrowy cień!, który robi ogromne wrażenie.

Przełęcz Krowiarki - Schronisko na Markowych Szczawinach (Górny Płaj) 3h 10min


Niebieski szlak od Przełęczy Krowiarki do Schroniska na Markowych Szczawinach jest bardzo przyjemną, leśną wędrówką bez żadnych podejść. Ten szlak często nazywany jest szlakiem spacerowym. Idąc od Przełęczy Krowiarki po 30min dochodzimy do miejsca, gdzie zauważymy barierki z drewna. W prawo biegną schody, którymi w 1min dotrzemy nad przepiękny Mokry Staw, którego wody są krystalicznie czyste i w lecie przybierają tu przezroczysto-zieloną barwę. 10 min później mijamy drogowskaz, gdzie odbija stąd zielony szlak na Sokolicę zwany również "Percią Przyrodników". Dalsza wędrówka odbywa się krętą ścieżką bez żadnych podejść, gdzie od samego jej początku miniemy 18 źródełek wody pitnej, z czego 6 jest aktywnych przez cały rok.  Idąc 20min od Mokrego Stawu będziemy mieli okazję zobaczyć wspaniały korzeń będący po naszej lewej stronie, pod którym znajduje się mnóstwo wypłukanych skał, tworzących z koniczyną i mchem niesamowity widok.

Idąc dalej przez 30min, dochodzimy do drugiego rozstaju szlaków. Tym razem żółty szlak odbija w lewo na szczyt Babiej Góry zwany również Akademicką Percią. 15min od tego rozstaju nasz szlak doprowadza nas do schroniska na Markowych Szczawinach. Obok schroniska znajduje się GOPR-ówka, gdzie możemy wykupić nocleg za 25zł/noc. Jest tu  tylko 14 wolnych miejsc noclegowych. Dalej na szczyt Babiej Góry wchodzimy według opisu "Wejście od Zawoi Markowa przez Przełęcz Brona" lub "Akademicka Perć".


Wejście od Lipnicy Wielkiej 2h 30min


Zaczynamy na Polanie Stańcowej przy leśniczówce 1,5km od ostatniego przystanku w Lipnicy Wielkiej - Lipnica Wielka Świerki. Będąc tutaj w maju będziemy mieli okazję zobaczyć najpiękniejszego "moja" na całej Orawie. Znajduje się tutaj leśny parking, z którego po lewej stronie widzimy chatę leśniczych oraz większość Tatr. Musimy skręcić w prawo, gdzie będziemy szli kawałkiem niebieskiego szlaku (ten szlak prowadzi do granicy polsko-słowackiej idąc w lewą stronę) drogą asfaltową. Po wejściu na asfaltową drogę tuż za zakrętem będziemy szli około minutę, gdzie zauważymy ścieżkę skręcającą w lewo w gęsty las. My idziemy dalej. Za 2 min docieramy do szerokiego zakrętu, na którym widzimy drogowskaz z zamazaną tabliczką. Jest to zielony szlak na Babią Górę. Napisu już nie widać z daleka (na tabliczce jest napisane: "Babia Góra 2h 30min"). Skręcamy teraz w tą drogę i zaczynamy bardzo łagodnym podejściem zdobywanie Babiej Góry.

Po 2min marszu zielonym szlakiem zauważymy odbijającą w prawo drogę leśną, gdzie stoi stara, drewniana szopa. My idziemy jednak prosto przed siebie (nasza droga jest znacznie szersza). Nasz szlak pomału zamienia się w niewielki wąwóz, którym idziemy kolejne 5 min i docieramy do następnego rozstaju dróg. Idziemy cały czas na wprost. Ścieżka, którą idziemy od teraz biegnie przeciętym lasem i jest nieco zarośnięta i podniszczona. Tutaj szersza droga odbijająca w lewo może nas wprowadzić w błąd (musimy iść ciągle na wprost za zielonymi znakami). Taką drogą idziemy około 15min, po czym wkraczamy w gęsty las, gdzie nasz szlak biegnie kamienną drogą, wzdłuż której słyszymy płynący górski potok - Krzywy Potok. Tutaj zwiększa się bardzo szybko nachylenie i szlak staje się bardzo męczący. Po kamieniach na falistym wzniesieniu wędrujemy około 3min, po czym naszą ścieżką będzie płynąć potok. Teraz idziemy tą mokrą ścieżką i po 5min dochodzimy do Krzywego Potoku, który będziemy przekraczać na drugą stronę.

Możemy zrobić to na dwa sposoby. Przejść po leżącym tu świerku, tworzącym kładkę, lub przejść po 5-ciu równo ułożonych kamieniach w tym potoku. Po przejściu na drugą stronę naszym oczom ukazuje się bardzo strome podejście, które zmęczy nas bardzo. Podejście nie jest długie, ale tuż po wejściu na jego szczyt trzeba skręcić w lewą stronę o 90 stopni (znaki dobrze widoczne) i znowu mamy do pokonania równie strome podejście znacznie dłuższe. Po przejściu tego wzniesienia przed nami widzimy małą, czarną chatkę. Jest to deszczochron na wysokości 1250 m.n.p.m. Są tu obustronne ławki i stół - miejsca wystarczy tu dla 8 osób. Tutaj rozpoczyna się granica Babiogórskiego Parku Narodowego. Tuż nad deszczochronem przebiega nasz, zielony szlak, gdzie mamy do pokonania już trzecie, strome podejście za Krzywym Potokiem. Na początku tego podejścia musimy przejść przez dwa wywrócone świerki leżące w poprzek tego szlaku.

Idąc dalej pod stromą górę, za 10min dochodzimy do miejsca, w którym szlak zaczyna biegnąć ścieżką z poukładanych kamieni. Od tego momentu zdobywanie Babiej Góry staje się przyjemniejsze, bo ścieżka biegnie już łagodnymi stokami. 5min od rozpoczęcia się kamiennej ścieżki przekraczamy górną granicę lasów babiogórskich. W tym miejscu drzewa są znacznie mniejsze i las powoli zaczyna mieszać się z kosodrzewiną i jałowcem. Szlak w tym miejscu biegnie raz w górę, raz w dół, w bardzo krętym terenie, ale jest całkowicie równy i jedyną przeszkodą są wystające korzenie kosówki i dziury powstałe od silnie płynącej tu wody. Po wyjściu z lasu mamy do pokonania wystającą gałąź krzaku kosodrzewiny i nieco dalej korzeń, o który można bardzo łatwo się wywrócić. Dalej ścieżkę wytyczono między krzakami kosówki, gdzie musimy uważać na wystający kamień znajdujący się tuż za Wolarnią, do której dochodzimy w 15min od momentu wyjścia z lasów.

Wolarnia jest to miejsce wypasu wołów w XIX wieku - teraz jest to równy teren i mała polanka, która staje się miejscem odpoczynku. Idąc dalej przez 5min dotrzemy do miejsca, gdzie zobaczymy krzyż upamiętniający śmierć 4 narciarzy z 14 lutego 1935 roku. Zginęli wtedy: Władysław Olejczyk, ur. 05.02.1905, Helena Banachowska, ur. 08.09.1913, Kazimierz Fryś, ur. 30,10,1903, Janina Frysiówna, ur. 30.01.1904. Chwilę dalej skręcamy lekko w lewo, skąd mamy pierwszy widok na całe Tatry jak i Orawę z Jeziorem Orawskim na czele. Jesteśmy ciągle w kosodrzewinie, gdzie krzaki są ciągle nad nami, ale cała lewa strona jest tak stroma (nie idziemy tymi stromiznami), że mamy cały czas wspaniałe widoki na Orawę i Tatry. 10min od tego miejsca dochodzimy do przedostatniego stromego podejścia, którym dochodzimy do ruin Schroniska Beskidenverein. Stojąc pod tym wzniesieniem musimy skręcić w lewo, gdzie szlak się na chwilę rozdwaja na parę metrów. Po jego zdobyciu naszym oczom ukazują się ruiny wyżej opisanego schroniska. Są to ruiny schroniska z 1939 roku założonego w 1905 roku przez niemiecką organizację turystyczną Beskidenverein.

Obecnie znajdują się tam stare fundamenty i zniszczony strop podtrzymywany dwoma zardzewiałymi, stalowymi szynami. Tu trzeba być uważnym, bo szlak jest wyłożony w dalszym ciągu kamiennymi płytami i przy ruinach, jedna z tych płyt to płyta, która kiedyś była umieszczona dokładnie nad drzwiami wejściowymi tego schroniska. Rozpoznamy ją po tym, że jest na niej napisany rok jej przygotowania - 1904. Od ruin Beskidenverein do szczytu Babiej Góry zostało już 15min bardzo łagodnego marszu. Szlak od Beskidenverein biegnie stromym podejściem, którym idzie się tylko 1min. Po pokonaniu stromego odcinka szlaku idziemy równą kamienną ścieżką, która co chwilę skręca raz w lewo, raz w prawo (jest bardzo dobrze widoczna nawet we mgle). Warto zwrócić tutaj uwagę na oznaczenie szlaku, bo dla każdego znaku usypano tu kamienny nasyp do którego umocowano czerwony, wysoki na 3,5m pal, na którym dopiero jest namalowany znak.

Taki system oznaczeń widoczny jest już od górnej granicy lasów babiogórskich, ale to właśnie tu znaki prezentują się najokazalej. Idąc tym szlakiem szczyt Babiej Góry jest bardzo dobrze widoczny, ponieważ z dołu widzimy pomnik ku czci Jana Pawła II i szczytowy drogowskaz. Od Beskidenverein do kamiennej kupki z zielonym znakiem bez czerwonego pala, znajdującej się na zawracającym zakręcie, wędrówka powinna nam zająć około 10min, a dotarcie na szczyt tylko 5min od tej kamiennej kupki. Jesteśmy na szczycie. Przed nami po lewej stronie ukazuje się w całej okazałości Mała Babia Góra, a za plecami wielkie Jezioro Orawskie. Przy dobrej pogodzie widać stąd Kraków i całą panoramę Tatr. Szczególnie polecam tutaj oglądanie zachodu Słońca, bo wtedy Babia Góra rzuca na Zubrzycę, a później na większą część polskiej Orawy ogromny kilkunastokilometrowy cień (!), który robi ogromne wrażenie.


Wejście od Zawoi Markowa przez Przełęcz Brona 3h 10min


Do Zawoi przyjeżdżamy busem, który zatrzymuje się tuż przy kasie Babiogórskiego Parku Narodowego. Tu musimy wykupić obowiązkowy bilet wstępu za 4zł/normalny i 2zł/ulgowy. Od tego momentu idziemy zielonym szlakiem. Przez 15min wędrujemy równą i bardzo szeroką kamienną ścieżką. Na początku mijamy biało-zieloną bramkę, za którą przechodzimy most zbudowany z czterech betonowych płyt. Po 15 minutowej wędrówce, przed nami stoi wyremontowany deszczochron, w którym możemy odpocząć. W jego wnętrzu są wypisane śmieszne hasła, które warto poczytać. Za deszczochronem nasz szlak zakręca w lewo o 90 stopni. Przekraczamy tutaj mały potok górski po drewnianym moście i odtąd zaczyna się błotnista ścieżka, powstała przez transport materiałów budowlanych na Markowe Szczawiny. Szlak jest szeroki, ale na całej długości jest mnóstwo błota, które możemy ominąć idąc po wydeptanej ścieżce biegnącej równolegle do naszego szlaku.

Taką trasą idziemy około 15 min, po czym wchodzimy na krótki odcinek kamiennej ścieżki, która pozwala odpocząć od błotnej wędrówki. Po przejściu tego odcinka wchodzimy na szeroki, drewniany most pod którym płynie szybki potok. Tutaj zauważymy czerwony pal i za laminowaną tablicę, informującą nas o tym, że zmieniono przebieg zielonego szlaku. Przed transportem materiałów budowlanych do Schroniska na Markowych Szczawinach szlak przebiegał szeroką skarpą po zboczu wzniesienia. Aktualny szlak jednak wznosi się 10 minutowym, bardzo stromym podejściem skracającym znacznie dawniej biegnący szlak, ale dzięki temu miniemy błotnisty odcinek. Tu stoją czerwone pale wysokie na 3,5m wskazujące nam przebieg szlaku. Na tym stromym podejściu idziemy wąską, wydeptaną ścieżką, która bardzo mocno zmęczy idące tu pierwszy raz osoby. Tuż po osiągnięciu tego podejścia skręcamy w prawo i przed nami widzimy drugie strome podejście. Szeroka droga biegnąca za nami to właśnie stary szlak.

Przez chwilę idziemy równą i szeroką drogą, na której widzimy schody ze świerkowych bali. Po 5min od zakrętu mamy do pokonania bardzo strome podejście idąc po długich schodach, na których stracimy resztę sił. Ten odcinek nie jest długi, ale tuż po jego pokonaniu, idziemy przez 2min równą ścieżką, po czym za chwilę rozpocznie się trochę dłuższe podejście o takim samym poziomie trudności, co te za nami. Znowu pokonujemy dużą liczbę, długich schodów, które są strasznie męczące. Kiedy jesteśmy w połowie tego podejścia wydaje się, że to już koniec, ale nad wzniesieniem mamy do pokonania drugą ich część, równie stromą. Po pokonaniu tego wzniesienia znajdujemy się na skrzyżowaniu dwóch szerokich dróg. My idziemy tą po lewej stronie, bo ta po prawej to droga dla terenowych ciężarówek wwożących materiały budowlane. Droga dla ciężarówek jest bardzo dziurawa i ma charakter wąwozu, dzięki czemu poznamy ją bez problemu. Zielone znaki szlaku są tu bardzo dobrze widoczne.

Nasz szlak biegnie wzdłuż słupów linii elektrycznej zasilającej schronisko Markowe Szczawiny. Po przejściu tego skrzyżowania mamy do pokonania ostatnie podejście z takimi samymi schodami, co na dwóch poprzednich stromiznach. Na jego szczycie znajduje się kamienne przejście przecinające koryto płynącego tu okresowo potoku. Nie musimy się martwić o zgubienie szlaku, ponieważ od teraz wędrujemy kamienną ścieżką zabezpieczoną drewnianymi barierkami pozwalającymi znacznie odciążyć zmęczone nogi po tej długiej wędrówce. Szlak biegnie ukośnie do tego koryta i już po 10min podchodzenia kończą się kamienie i skręcamy gwałtownie w prawo, gdzie zauważymy prześwitujący las. Jest to polana przed Markowymi Szczawinami (widać ja ze szczytu Babiej Góry!), obok której przechodzimy po kolejnych 5-10min. Kilkadziesiąt metrów dalej dochodzimy do szerokiego rozstaju szlaków zielonego i czarnego, które łączą się w tym miejscu.

Wszystkie ścieżki zbiegające się w tym miejscu są ogrodzone drewnianymi barierkami. W tym miejscu zawsze stoi wielka kałuża i rozdeptane błoto. Od tego skrzyżowania idziemy jeszcze przez 5min do Schroniska na Markowych Szczawinach. To podejście jest bardzo łagodne i idzie się tu kamiennymi schodkami. Po drodze, po prawej stronie, mijamy wielki betonowy gulik, małą drewnianą chatkę. Przed nami widzimy drugą małą chałupę - jest to GOPR-ówka, gdzie możemy wykupić nocleg za 25zł/noc. Jest tu wolnych tylko 14 miejsc noclegowych.  Teraz idziemy do GOPR-ówki, gdzie za nią zauważymy, mocno wydeptaną ścieżkę. Jest to ścieżka łącząca wszystkie szlaki. Nowe schronisko na Markowych Szczawinach wygląda bardzo nowocześnie, jego wnętrze przypomina bardziej swoim charakterem hotel niż górskie schronisko. W środku możemy skorzystać bez problemu z bufetu, czy toalety, a także wykupić nocleg (ceny zaczynają się od 28 zł/osobę w pokojach wieloosobowych). Jeżeli jesteśmy zainteresowani noclegami na Markowych Szczawinach, to warto wcześniej dokonać rezerwacji telefonicznej, gdyż schronisko ma dość duże obłożenie turystów, a zimą również narciarzy.

Ścieżką od GOPR-ówki idziemy aż do wejścia na bardzo szeroką drogę, obok, której stoi drogowskaz (wędrujemy tak około 1-2min). Mamy tu dwie możliwości wejścia na Babią Górę - żółtym szlakiem zwanym Akademicką Percią lub czerwonym przez Przełęcz Brona. Żółty szlak został opisany poniżej, dlatego my idziemy czerwonym. Po wejściu na tą szeroką drogę skręcamy w prawo za czerwonymi znakami i po 2min skręcamy w lewo zaczynając łagodne i kamienne podejście na Przełęcz Brona. Tuż po zakręcie w lewo idziemy przy świerku, który stoi na środku szlaku. Dalej przechodzimy przez potok przecinający ten szlak w poprzek. Jest to wolno płynący potok, który tworzy tu rozlewisko. Za nim przez 20min idziemy łagodną ścieżką z poukładanych kamieni, która jest bardzo przyjemna. Idziemy tak, aż zauważymy, że las staje się rzadszy. Od tego momentu będziemy mieli pierwsze widoki na Zawoję, ale również odtąd szlak zaczyna bardzo stromo wznosić się w górę. Podejście trwa około 25min i cały czas odbywa się po kamiennych schodach.

Na początku zauważymy, że świerki stają się coraz niższe i mieszają się z jarzębiną. Również tu widzimy pierwsze krzaki kosodrzewiny, które będą nam towarzyszyć do samej Przełęczy Brona. Podchodząc zauważymy, że po prawej stronie roślinność jest uboższa, a po lewej stronie aż do samej przełęczy rosną dosyć wysokie świerki. Tuż przed osiągnięciem przełęczy po lewej stronie płynie mały potoczek równolegle do naszego szlaku, którego odgłos będziemy ciągle słyszeć na całej długości podejścia. Teraz jesteśmy na Przełęczy Brona 1408 m.n.p.m., która jest szeroką polaną, na której można odpocząć. Znajduje się tu tablica edukacyjna, drogowskaz (w lewo idziemy czerwonym szlakiem na Babią Górę, a w prawo - również czerwonym - na Małą Babią Górę) i słup graniczny Polska - Słowacja. Nie ma tu przejścia granicznego. Teraz skręcamy w lewo, gdzie aż na sam szczyt biegną dwa równoległe szlaki - niebieski i czerwony. Od przełęczy przez 10min oba te szlaki się rozdwajają, ale biegną równolegle w lesie.

Niezależnie, który wybierzemy to dojdziemy do punktu w którym oba się łączą. Idąc wyżej po 25min przekraczamy górną granicę lasów i znajdujemy się na wysokości 1490m.n.p.m. Szlak na sam szczyt będzie prowadził nas kamiennymi schodami. Po przekroczeniu granicy lasów czeka nas strome i kamienne podejście. Jest bardzo męczące i nie przyjemnie, bo kamienie stoją tu nieregularnie - trzeba stawiać tu ostrożnie kroki. Ten etap trwa około 35min i składa się z 2 takich podejść. Po przejściu pierwszego przez chwilę idziemy prostą drogę i zaraz wstępujemy na nieco łagodniejsze, ale nadal strome podejście znacznie dłuższe. Szybko wznosimy się do góry. Po zdobyciu drugiego podejścia (mamy za sobą około 40min-50min wędrówki) mamy najwspanialsze widoki babiogórskie. W dole widzimy Dolinę Kamienną przypominającą ogromną lawinę kamieni. W oddali widzimy wąską ścieżkę przecinającą całe północne zbocze Babiej Góry - jest to Akademicka Perć.

Widoczna kamienna kopuła nad nami w oddali to szczyt Babiej Góry. Po przejściu drugiego podejścia od teraz będziemy szli równą i bardzo szeroką drogą. Droga biegnie na skarpie stoku Babiej Góry, która jest bardzo widokowa. Kiedy będziemy szli około 5min tą równą drogą trzeba uważnie rozglądać się pod nogi na lewej skarpie. Z pionowego zbocza wystaje samotny, sześciokątny kamień, który szczególnie o wschodzie Słońca prezentuje się wspaniale. Idąc dalej zakręcamy lekko w prawo i przed sobą mamy kilkanaście czerwonych pali wskazujących szlak. Te znaki są bardzo widowiskowe, ponieważ stoją w jednym ciągu na linii prostej. Po dojściu do końca tej równej drogi znajdujemy się na Lodowej Przełęczy 1617m.n.p.m. Swą nazwę zawdzięcza wiejącemu tu przeważnie z południa bardzo zimnemu wiatrowi zwanego Orawiakiem. Od tego momentu w około 25-30min powinniśmy być na szczycie. Wędrujemy tu ciągle niewielkimi skalistymi wzniesieniami.

Zauważymy tu wiele samotnych i ogromnych skał, tworzących tu niesamowite widowisko. Kiedy będziemy szli już około 20min tymi wzniesieniami przed nami będziemy widzieli wielką górę "usypaną" z samych kamieni, przed którą przejdziemy wielkim i niezwykle równym "stepem" porośniętym alpejskimi odmianami traw. Jest to kopuła szczytu Babiej Góry. Zaczyna się na wysokości 1708m.n.p.m. Wygląda bardzo stromo, ale szlak mocno trawersuje jej stokami, że podejście jest praktycznie nie męczące. Warto być u stóp tej kopuły uważnym i patrzeć na lewą stronę przy szlaku. Na wysokości 1711m.n.p.m. znajduje się jama, w której można się schronić w razie deszczów i niepogody. W jej wnętrzu mieszczą się 3 osoby, a patrząc z jej środka mamy fenomenalny widok na Małą Babią Górę ujętą w skalne ramy tej jamy. Po zobaczeniu jamy szlak skręca bardzo ostro i krótkimi odcinkami raz w prawo, a raz w lewo. Po jej zdobyciu jesteśmy na szczycie Babiej Góry.

Na szczycie możemy spotkać niezwykle rzadki kwiat - Różeniec Górski. Jest to wielki czerwony kwiat, który można spotkać tylko w czterech miejscach w Polsce! Są to Tatry, Bieszczady (pasmo graniczne z Ukrainą), Babia Góra i Śnieżka. Za nami ukazuje się w całej okazałości Mała Babia Góra, a po prawej stronie wielkie Jezioro Orawskie. Przy dobrej pogodzie widać stąd Kraków i całą panoramę Tatr. Szczególnie polecam tutaj oglądanie zachodu Słońca, bo wtedy Babia Góra rzuca na Zubrzycę, a później na większą część polskiej Orawy ogromny kilkunastokilometrowy cień (!), który robi ogromne wrażenie.


Akademicka Perć 1h 30min


Do szlaku docieramy niebieskim szlakiem z Markowych Szczawin lub Przełęczy Krowiarki.
Początek tego pięknego szlaku zaczyna się na wysokości 1180m n.p.m. Już na samym początku idziemy drewnianymi schodami, dzięki czemu szybko będziemy zdobywać wysokość. Po przejściu 210m drewnianymi schodami będziemy znajdować się już o 60m wyżej względem początku szlaku. To miejsce rozpoznasz po tym, że tu po raz pierwszy drogę przetnie ciek wodny Szumiącego Potoku. Legenda głosi, że ten kto się napije wody z tego potoku, ten będzie tu wracał do końca życia. Po przejściu kolejnych 96 metrów po kamiennych schodach będziemy już na wysokości 1290m n.p.m. i będziemy mieli okazję po raz drugi napić się wody Szumiącego Potoku.

Tu podejście będzie nieco mniej strome i po przejściu 34 metrów już ostatni raz zobaczymy Szumiący Potok oraz tablicę informacyjną o tym wspaniałym cieku wodnym. Jesteśmy na wysokości 1306m n.p.m. Następny odcinek to już dosyć łagodne podejście mające 190m długości i znajdziemy się po paru chwilach na wysokości 1335m n.p.m. przekraczając tym samym górną granicę lasów, z której zobaczymy pierwsze wspaniałe widoki. Od tego momentu będą nam towarzyszyć liczne, piękne skałki. Również stąd będziemy mogli zobaczyć "lawinę kamieni" na północno-zachodnich stokach Babiej Góry.

Po przekroczeniu górnej granicy lasów babiogórskich, podejście stanie się bardziej strome i po przejściu 304m szlaku znajdziemy się na wysokości 1450m n.p.m. na skalnej półce, na której zobaczymy pierwsze łańcuchy. W tym miejscu półka skalna jest całkowicie bezpieczna mimo jej 50cm szerokości. Przepaść ma tu nie wiele ponad 6m wysokości, ale w warunkach suchych nie grozi tu żaden poślizg i nawet nie trzeba trzymać się dodatkowych ułatwień i zabezpieczeń. Z pewnością ta półka skalna jest jednym z trzech najbardziej widokowych punktów na Akademickiej Perci.

Na całej długości tego odcinka szlaku zbocza będą porastać tylko młode jarzębiny, które pięknie komponują się ze skałami. 84m dalej od tej półki skalnej będziemy wyżej już o kolejne 50m. Tu będziemy mieli okazję po raz ostatni zobaczyć wysokogórski ciek wodny. 57m dalej znajdziemy się na wysokości równej wysokości Małej Babiej Góry (1517m n.p.m.) z której będziemy mogli zobaczyć "lawinę kamieni" w całej okazałości i samą Małą Babią Górę. Przed nami będzie trochę bardziej wymagające podejście po skałach, na którym trzeba sobie pomóc łańcuchami, ponieważ w tym miejscu skały są mokre od cieków wodnych, a przez co bardzo śliskie w niektórych miejscach.

15m wyżej będzie nas czekał ostatni - najtrudniejszy odcinek szlaku - KLAMRY, które znajdują się na wysokości 1540m n.p.m.. Ten odcinek jest z pewnością najtrudniejszy, ale dla przeciętnego turysty jest on całkowicie dostępny. W tym miejscu trzeba wejść za pomocą łańcuchów i 6-ciu klamer na 8-mio metrową, pionową ścianę skalną zwaną Czarnym Dziobem. Po wejściu na szczyt tej ściany czeka nas już tylko długa, męcząca wędrówka skalnymi schodami, gdzie po obu stronach zauważymy, że na trawie będzie leżało coraz więcej głazów i kamieni. Znajdziemy się na tak zwanym gołoborzu - czyli morzu kamieni i głazów rożnej wielkości.

Tuż pod szczytem, na wysokości 1723m n.p.m. dostrzeżemy w skałach białą figurkę Matki Boskiej. Teraz pozostaje nam tylko zdobyć szczyt Babiej Góry, który znajduję się o parę kroków od nas.


Wejście na Babią Górę czarnym szlakiem na Markowe Szczawiny z Zawoi Podryzowane 3h 05min


Na czarny szlak możemy dotrzeć bezpośrednio z Zawoi Podryzowane lub dojść do niego męczącym niebieskim szlakiem z Zawoi Markowa z punktu gdzie kupujemy bilet wstępu do Babiogórskiego Parku Narodowego. Aby dojść niebieskim szlakiem musimy skręcić w lewo w szeroką ścieżkę skręcającą tuż przed chałupą i granicą BPN-u. Idziemy ścieżką, która szybko się zwęża i po chwili szlak się urywa. Przed nami znajduje się pojedynczy domek, w którego stronę musimy iść. Tuż przy jego bramie biegnie ścieżka odbijająca w las - to jest nasz szlak. Za tym domkiem szlak jest już dobrze znaczony i widoczny. Teraz po 5min wędrówce miniemy bardzo szeroką ziemną drogę. My jednak idziemy dalej na wprost. Dalsza wędrówka odbywa się już bardzo stromymi schodami - takimi samymi jak na podejściu zielonym szlakiem na Markowe Szczawiny. Jest to bardzo męczące podejście trwające około 20min. Szlak biegnie cały czas lasem, dzięki czemu nie mamy żadnych widoków.

Ostatnim odcinkiem jest najbardziej strome podejście, za którym czekają na nas dwie drewniane ławki i drogowskaz informujący nas, że wkroczyliśmy na czarny szlak biegnący na razie równolegle z niebieskim. Tutejszy szlak jest z obu stron wyłożony świerkowymi balami. Świetnie stąd widać Zawoję Markowa i Małą Babią Górę. Idąc już czarnym szlakiem nasz ścieżka się zwęża i wiedzie nas przez chwilę do połowy zarośniętym chodnikiem w lesie. Po deszczach stoją tu wielkie kałuże. Po około 15min wędrówki tym chodnikiem dochodzimy do Sułowej Cyrhli - czyli wielkiej polany, na której stoi jeden drewniany domek z zielonym dachem. Szlak nie jest tu dobrze znaczony i należy skręcić w ścieżkę biegnącą przy skraju lasu po prawej stronie. Po chwili zauważymy 17 młodych buków wyrastających z jednego korzenia! Na nich znajdziemy bardzo dobrze widoczny znak czarnego i niebieskiego szlaku. 10min dalej jesteśmy już w liściastym lesie, gdzie przejdziemy obok rozpoczynającego się chodnika w lesie.

Jest to kamienna droga obramowana świerkowymi balami, którą my jednak nie idziemy. Cały czas idziemy prosto przed siebie. Tuż za tym chodnikiem wchodzimy w bukową, szeroką aleję, którą szybko przechodzimy, bo ma niewielki stopień wzniesienia. 10min później zza krzaków wyłania nam się czarna drewniana chata - jest to deszczochron, z którego wnętrza wspaniale widać szczyt Babiej Góry. Chwilę dalej od tego deszczochronu idziemy drugą taką alejką jak w opisie wyżej. Tuż za nią szeroka aleja powoli zamienia się w kamienne schody ułatwiające wejście pod krótki, ale stromy odcinek. Za tym podejściem przez około 15 min będziemy szli jeszcze cały czas świerkowym lasem (tu po chwili od momentu wejścia w las świerkowy miniemy krótki pas wyciętych drzew pozwalający wbić się światłu słonecznemu w te gęste lasy), który doprowadzi nas do skrzyżowania zielonego i czarnego szlaku do Markowych Szczawin. Dalej na szczyt Babiej Góry wchodzimy według opisu "Wejście od Zawoi Markowa przez Przełęcz Brona" lub "Akademicka Perć".